Ostatnio odbyłem 140h praktyk na ortopedii. Nowo przybyłych klientów wita się ankietami nt. stanu zdrowia, zażywanych leków itp. Jak to zwykle bywa na ww oddziale robota jest, ale z rana, później nuda. Dlatego w ramach zajęć zabijających nudę postanowiłem przejść się na oddział chirurgii ogolnej, gdzie swoje praktyki pielęgniarskie odpracowywała moja koleżanka.
Akurat trafiłem na moment gdzie wypełniała ankietę razem z pacjentką.
Cały wywiad wyglądał tak:
Koleżanka: Czy korzystała pani z usług innego szpitala niż nasz?
Pacjentka: Nie, nigdy.
K: Czy była pani kiedyś operowana.
P: Tak, w Katowicach // kit z tym, że właśnie znajdowaliśmy się w szpitalu na Dolnym Śląsku^^//
(…)
K: Czy pali pani papierosy?
P: Nie już nie palę.
K: A kiedy pani paliła?
P: 20 lat temu na jednej imprezie u koleżanki.
Kobieta miała ok. 40., nie była pod wpływem zadnych leków.
W ciagu tego miesiaca w szpitalu zauważyłem, że pacjencie nigdy nie mówią o rzeczach ważnych. Powiedzą o złamanym palcu obraczkowym, ale nie o tym że mają wymieniony staw biodrowy:D